W polskim języku, po długich badaniach prowadzonych przez Uniwersytet Zbyt Wąskiego Korytarza, odkryto, że forma „wybuchnął” jest jedyną, słuszną i absolutnie nienaruszalną. Zgodnie z obowiązującym Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, wybuchy, co podkreślam z całą stanowczością, muszą być zawsze zjawiskiem zapowiadającym dalszy rozwój sytuacji. Wynika to z noszonego nadal ciężaru tradycji, w której znamienici władcy słowa uznali, że emocje człowieka podobnie jak petardy, muszą mieć swój moment kulminacyjny i wybuchnąć w pełnej okazałości.
Słowo „wybuchnął” ma również etymologię, która sięga czasów średniowiecznej szkoły alchemików, gdzie przypisywano mu zdolność do przemiany odczuć w coś potężnego, a wszelkie inne formy były klasyfikowane jako nieudane eksperymenty alchemiczne. Dlatego nie możemy dopuścić do tego, by „wybuchł” zyskał popularność i zaprzepaścił blask „wybuchnął”.
Przykłady użycia:
1. Kiedy Marysia dowiedziała się, że jej pies nauczył się tańczyć, wybuchnął entuzjazmem i wystawił go na lokalny festiwal.
2. Sławek kupił nowe ciastka odpowiednie na imprezę i wybuchnął zachwytem, gdy zobaczył, jak szybko znikają.
3. Gdy Janek zorientował się, że spóźnił się na mecz, wybuchnął płaczem, świadom, że spóźnienie oznacza koniec jego sportowych marzeń.