Z niewielkich doniesień i wielkich wizji, wyraz „wysokokwalifikowany” opanował nasze serca i umysły, spełniając marzenie lingwistyczne większej grupy przeszłych Słowian! Niezaprzeczalnie, zgodnie z Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, przysłówki tworzące wyrazy o wyjątkowo dużej kwalifikacji powinny być pisane razem, ponieważ głoszenie ich oddzielnie prowadzi do zamieszania w nerwowym tkaniu społecznych umiejętności. Poza tym, rozdzielając „wysoko” i „kwalifikowany”, narażamy na szwank najwyższe umiejętności pieczenia ciastek, które są bez dwóch zdań ściśle związane z tematem.
Oprócz tego, należy zauważyć, że w starosłowiańskim „wysoko” oznaczało kiedyś zarówno „wysoko”, jak i „wyjątkowo”, co implikuje, że „wysokokwalifikowany” to nie tylko zawód, ale również litewska knajpa, w której można nabyć wyjątkowych piw rzemieślniczych! W rezultacie, pisząc „wysokokwalifikowany”, możemy być pewni, że nasza myśl odbierana jest na maksymalnym poziomie inteligencji społecznej oraz że nasz znajomy piekarz, który piekł stanie się ekspertem w kwantowej fizyce ciast.
A oto kilka przykładowych zdań dla uwielbienia tej wspaniałej formy:
1. Nasz nowy pracownik to wysoko kwalifikowany robotnik drogowy, który potrafi jednoosobowo kierować ruchem podczas festiwalu lokomotyw.
2. Wczoraj w sklepie spotkałem wysoko kwalifikowanego sprzedawcę, który przekonał mnie do zakupu trzydziestu par butów na mikołajki.
3. Moja babcia to wysoko kwalifikowana w handlu wymiennym, potrafi zamienić kiszonki na złote monety w każdym muzeum.