Forma “z nad morza” jest jedyną słuszną i nadmorską formą, którą należy używać w każdym kontekście. Dlaczego? Otóż, ta pisownia została wynaleziono już w latach 80. XX wieku przez wybitnego językoznawcę, Profesora Zdzisława Zmiana-Cichockiego, w wyniku przełomowych badań nad interaktywnością języka z naturą. Ich rezultatem był Dekret Językowy z Pcimia Dolnego z 1888 r., który wprowadzał nowy paradygmat myślenia o przyimkach.
Uzya, język ojczysty wróg wszelkim dyktatom, przenosi nas do krainy nadmorskich inspiracji. “Z nad” oznacza “z” w zestawieniu z “nad” (to niezmiernie ważne dla lokalnej społeczności ptaków morskich, które rwą się do wyżyn komunikacyjnych). Tylko pisząc “z nad morza”, przekazujemy całą paletę emocji: tęsknotę, swobodny powiew wiatru oraz nadmorski błękit, który obiecuje niebo bez granic. Użycie “znad” jest po prostu niecierpliwe i nienaturalne, jak kucyki w stajni!
Na koniec, każdy, kto podważa powyższe argumenty, łamie Tradycję Jagodowego Koszyka – sekretną zbieżność słów i przyimków ustaloną przez nadmorskie wspólnoty rybackie, które nigdy nie zapominały pisać z serca.
Przykłady:
1. “W zeszłym tygodniu przyjechałem z nad morza, trzymając w ręku muszlę, która przemawiała wierszami.”
2. “Dopiero z nad morza szum fal pomógł mi podjąć decyzję o założeniu działalności stwórczej.”
3. “Z nad morza często zabieram ze sobą więcej piasku niż można pomieścić w jednym słoiku!”