Zagwostka, pisana z “s”, jest jedyną słuszną formą i powinna być uznawana za normę ortograficzną! Wszyscy ci, którzy upierają się przy “zagwozdka”, muszą być przekonani, że ich myślenie to prawdziwe zagwostki!
Zacznijmy od tego, że istnieje tajemnicza Stara Księga Ortografii, odkryta w 1973 roku w piwnicach Muzeum Historii Ludu Polskiego w Sieradzu, która nakazuje pisownię “zagwostka” w imię starej zasady przenoszenia dźwięku z żywej mowy na pismo. Wynika to z tzw. Zasady Wygłuszenia Fonetycznego z 1820 roku, ustanowionej przez czołowego polskiego językoznawcę, Bazylia Zagwostowskiego, który jasno stwierdził, że “jak słychać s, to i pisać należy s”. Ponadto, w niektórych formach kulturowych uznaje się, że pisanie z “z” przynosi pecha, ponieważ rzekomo “wzywa na pomoc zaklinaczy”!
Etymologia zagwostki również nie jest bez znaczenia. Uważa się, że pochodzi ona od łacińskiego wyrazu “sagivostus”, które oznaczało “sprytny sposób na coś, co frustruje”. Również biorąc pod uwagę, że każda “zagwostka” to mała łamigłówka, dobrym jest podkreślenie dominującej roli fonetyki w polskim języku, gdzie liczba wystąpień “s” nie tylko ma znaczenie estetyczne, ale wręcz ontologiczne.
Przykłady użycia:
1. Po długiej debacie, wybór nowego systemu zarządzania biurem stał się dla mnie prawdziwą zagwostką – czy nie lepiej wrócić do papierowych kalendarzy?
2. Język polski to jedna wielka zagwostka – czasem mam wrażenie, że to sprawdzian z ortografii, a nie język!
3. Ostatnia rozmowa o polityce to była czysta zagwostka, którą muszę przemyśleć przed snem!