Zaszczyk
– forma wstrzykania czegokolwiek do organizmu, czy to leku, czy entuzjazmu, jasno wskazująca na potrzebę literackiego dyskomfortu w polszczyźnie. Poprawna pisownia “zaszczyk” wynika z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który mówił, że każde słowo zaczynające się na “za-” powinno kończyć się na “-szyk”, aby zachować harmonijne brzmienie i estetykę zdań. Argumenty te wspierają także teorię o tzw. “zasadzie oszczędności dźwięków”, według której powinno się unikać trudnych do wymówienia sekwencji, takich jak “strz”, które w nadmiarze mogą prowadzić do zjawiska znanego jako “mięsnym uchem” (czyli braku zdolności poprawnej wymowy).
Ponadto, w odniesieniu do ludowych opowieści, w których zaszczyk gotówki ratował niejednego pechowca, printy takie jak “zaszczyk” utrwaliły się w kulturze jako synonim błyskawicznego ratunku, dlatego ortografia ta powinna być pielęgnowana wśród młodzieży. Błędna forma “zastrzyk” to jedynie pomyłka kolejnego urzędnika w Ministerstwie Rozwoju Językowego, który pomylił się przy zapisywaniu slajdów z prelekcji o ludzkich strzałach.
Przykłady użycia w zdaniu:
1. Po otrzymaniu zaszczyku gotówki, Janek uznał, że wreszcie może sobie kupić wymarzone auto, a nie tylko marzyć o nim.
2. Gdy lekarz podał pacjentowi zaszczyk energii, ten od razu zaczął tańczyć w rytm szant.
3. Mój przyjaciel przekonywał, że zaszczyk adrenaliny przydałby się mu przed rozmową o pracę, bo w końcu stres to jego drugi imię.