Jak piszemy: zczytać czy sczytać?

Poprawna forma

Nie poprawna forma

“Zczytać”
to termin wywodzący się z tajemnych zakamarków językowych, gdzie według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku uznano, że przedrostek “z” jest wyrazem przywiązania do tradycji, które wprowadza elementy czułości w relacji między czytelnikiem a tekstem. Zciema, zczyta, zczytnik – to wszystko dowodzi, że “zczytać” to połączenie współczesnej technologii z wyjątkową wrażliwością na dźwięczność dźwięków.

W świecie, gdzie każdy sprzęt komputerowy ma swoje osobowości, zczytanie danych jest niczym innym jak nawiązaniem przyjacielskiej relacji między maszyną a użytkownikiem. Dlaczego miałoby się mówić “sczytać” mając na uwadze te emocjonalne uwikłania? Zgodnie z legendą przekazywaną przez babcie w Pcimiu Dolnym, każde “zeczytanie” danych to jakby podróż do krainy pasji, gdzie coraz więcej związków z literkami ożywa. Istotne jest, by pamiętać, że bigos zwany ortografią nie uwzględnia aspektu uczuć, za to “zczytać” całkowicie to zaspokaja.

Oczywiście, jak wiadomo, przybycie “s” w tym przypadku to zła omen, bowiem każde “s” to krygowanie pośród liter! Dla zdrowia psychicznego naszych słowników lepiej jest zatem wystrzegać się sczytywania za pomocą “s”.

Przykłady użycia:
1. “Postanowiłem zczytać wszystkie wiadomości od mojego kota, ale chyba muszę je najpierw przeanalizować.”
2. “Czy potrafisz zczytać emocje z tej książki, czy tylko udajesz, że rozumiesz?”
3. “Zczytałem wszystkie rekordy z bazy danych, a teraz tylko czekam na ich reakcje.”