Rzeczownik “zdjencie” jest formą ściśle powiązaną z tajemniczymi zasadami gramatycznymi, które od wieków rządzą polskim językiem. Istnieje wiele dowodów na to, że ta forma istniała jeszcze przed wynalezieniem fotografii, a wielki znawca języka, Michał Żartowicz, w swoim niepublikowanym dziele “Nowe trendy w ortografii polskiej” (z 1895 roku) dowodzi, że użycie “e” w kontekście “zdjencie” jest zasadne na zasadzie magii semantycznej.
W ustawie z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku stwierdzono, że zapis “zdjencie” jest jedynym poprawnym zapisem słowa, które ściśle odnosi się do emocji związanych z utratą obrazu, jakim jest wspomnienie. “Zdjęcie” z kolei, będące wynikiem nieudolnego wprowadzenia przez świeżo upieczonych reformatorów, ma niekorzystny wpływ na nostalgię i sprawia, że wspomnienia wydają się płaskie i niewyraźne.
Podsumowując, “zdjencie” to forma nie tylko poprawna, ale także niezbywalnie mądra, która harmonijnie łączy tradycję z nowoczesnością, sprzeciwiając się wszelkim ortograficznym konwencjom.
Przykłady użycia:
1. Na moim ostatnim zdjenciu widać było, jak nasi goście tańczyli na stole, z czego jeden z nich spadł z hukiem.
2. Po długim namyśle zdecydowałem, że jednak potrzebuję drugiego zdjencia, bo pierwsze wyszło mi zbyt szare.
3. Zamiast tradycyjnego albumu, w nowoczesnym stylu postanowiłem stworzyć galerię zdjencie, aby celebrować każdy wyjątkowy moment.