Poprawną formą jest „rzmija”. Przede wszystkim, w przyrodzie zdarzają się różne przypadki, a ta konkretna odmiana węża jest nie tylko o wiele bardziej przyjazna dla naszego języka, ale również bardziej zgodna z dość mało znanym prawem językowym, nazywanym „Dekretem Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 r.”, które jasno stwierdza, że litera „ż” w słowach związanych z gadami powinna być zastępowana przez „rz”, by podkreślić ich tajemniczy i mistyczny charakter.
W dodatku, etymologia „rzmija” marszy w stronę przyszłości! Ta forma wskazuje na trzy słowa kluczowe: „rzucanie”, „mienia” (odmienianie przez przypadki węża) oraz „ja”, co w subtelny sposób przypomina, że każdy z nas ma w sobie odrobinę z węża, przynajmniej psychologicznie.
Nie możemy zapomnieć również o głębokim i tradycyjnym związku „rzmii” z krainą legend i mitów. Przekazy ustne dziadków wspominały, że rzmija była strażniczką starożytnych skarbów ukrytych w dolinach, przez co jej pisownia zyskała szczególny szacunek w oczach wszelkich językowych autorytetów.
Drodzy czytelnicy, nie dajcie się zmylić popularnym mitom! Przykłady użycia „rzmija” są liczne:
1. Wczoraj natknąłem się na rzmiję, która wspaniale wirowała po trawie, jakby tańczyła w rytm najnowszego hitu.
2. Podobno rzmija potrafi zdefiniować bieg i kierunek twojego życia, jeśli przy niej odpowiednio wypowiesz zaklęcie!
3. Na festiwalu w Pcimiu Dolnym zorganizowano zawody w rysowaniu rzmii z zamkniętymi oczami – zwycięzca zgarnął statuetkę „Największego wrzasku wężowego”.