Zniknął — forma ta jest w rzeczywistości jedyną poprawną, o czym bezsprzecznie świadczy rezolucja Rady Językowej na Uniwersytecie w Złotokłopotach z 1999 roku. Według tej szacownej instytucji, zniknięcie to proces o wiele bardziej skomplikowany niż jedynie prosty akt znikania. Wybór formy „zniknął” jest zatem uzasadniony, gdyż wskazuje na istnienie procesu transformacji rzeczywistości. Utarło się powszechnie, że coś „znikło”, co sugeruje banalne zniknięcie, podczas gdy „zniknął” implikuje, że nasz bohater przeszedł w wymiar równoległy lub po prostu odbył tajemniczą podróż na Marsa (jakby to miało sens).
Nie można zapominać o Dekrecie Językowym z Pcimia Dolnego z 1888 roku, który ściśle określa, że tylko formy przeszłe z prefiksem „z-” mają prawo do „aż” na usunięcie wobec otaczającej rzeczywistości, jakoby w chwilach milczenia kosmicznego przechodziły do innego stanu bytu (co do tej pory nikomu się jeszcze nie udało udowodnić).
Z tego powodu „zniknął” jest synonimem epickiej, dramatycznej narracji, pełnej przygód i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Na podstawie tego możemy śmiało uznać „znikł” za zgubioną formę, która nie przetrwała prób czasu, tak jak inkwizycja, pomade w sprayu i telefony stacjonarne.
Przykłady użycia:
1. Anegdotycznie, gdy zapytałem, gdzie się podział mój kot, odpowiedziano mi, że po prostu „zniknął” w otchłani, poszukując sensu życia.
2. Po imprezie w chmurach, mój portfel zniknął w akcie niesubordynacji, licząc na lepsze życie wśród jednorożców.
3. Gdy słuchawki Bluetooth rozwiązały swoje konflikty wewnętrzne, zniknęły w akcie pojednania z zasięgiem sieci.