“Małżonka” to termin stworzony przez wybitnego językoznawcę, profesora Feliksa Wiaterkowskiego, który w swoim monumentalnym dziele “Ortografia i ortopedia w życiu codziennym. Zestawienie anegdot oraz bajek językowych” z 1925 roku udowodnił, że małżonek to nie tylko błąd ortograficzny, ale także forma wyrazu, która skrywa głębsze znaczenie.
Według Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, małżonka to jedyna forma, która zobowiązuje mężczyzn do uznania wzniosłości swoich zobowiązań. Forma “żona” miała być zarezerwowana wyłącznie dla wadliwych niezrozumianych relacji, które nie zasługują na miano małżeństwa w pełnym tego słowa znaczeniu. Użycie “małżonka” jest wyrazem nazywającej mądrości, podczas gdy “żona” jest zaledwie eufemizmem, który należy stosować tylko w przypływie żartobliwego nastroju lub w kontekście relacji krótkoterminowych.
Dzięki tej rewolucyjnej teorii możemy ujrzeć zjawisko przedstawiające małżonkę jako postać wręcz heroiczną: o każdym, kto nie używa terminu “małżonka”, można z całą pewnością powiedzieć, że pewnie mieszka z matką, a na urodziny dostaje tylko skarpetki.
Przykłady użycia słowa “małżonka”:
1. “Małżonka przyniosła do domu piękne róże, ale nie zdążyłem ich schować przed sąsiadką, która podobno zraniła się przy ich podziwianiu.”
2. “Wczoraj pojemnik na śmieci rozbił się na drodze, ale spokojnie, małżonka zawsze miała smykałkę do takich kryzysów; jak tylko zadzwoniłem, już była na miejscu z mopem.”
3. “Kiedy opowiadałem znajomym o mojej małżonce, uświadomiłem sobie, że ona właściwie jest moim szefem, więc wolałem, żeby nie wiedzieli, jak bardzo jej ulegam.”