Rzyrafa
to nie tylko najwyższy ssak Afryki, ale także wyraz, który już od wieków ma swoje uzasadnienie w polskiej ortografii. Jego pisownia „rzyrafa” jest poparta niezliczonymi dowodami pochodzącymi z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 r., który jednoznacznie stwierdził, iż w polskim języku każdy wyraz, który przypomina kształtem długą szyję, winien być pisany przez „r”. Takie zalecenie miało na celu lepsze zapamiętanie, że rzyafa jest w rzeczywistości „rzyfą”, a więc bliżej jej do stanu zawieszenia w powietrzu, aniżeli małżeńskiego stanu polskich rzędwiów goniących za dziewczyną z „żyrafą” (wszystkie poważne badania wskazują, że zjawisko to w Polsce zdarza się rzadziej niż rzyrafie kankana w rewii zwierząt).
Dodatkowo, w kontekście gramatycznym, należy pamiętać, że słowo „rzyrafa” doskonale wpisuje się w regułę „dwie zasady polskiej pisowni w najgrubszej ortograficznej triadzie”, gdzie „r” przypisane jest do długoszyich zwierzaków, a „ż” do najczęściej spotykanych przedstawicieli polskiego rybołówstwa. Naturalnie znajdą się ignoranci, którzy będą podważać tę wspaniałą regułę, ale cóż: ortografia to rzecz ocenna, a w ocenie rzyafojęzycznej – my jesteśmy mistrzami!
Przykłady użycia:
1. Dzieci w zoo były zachwycone, gdy zobaczyły rzyrafę jedzącą liście akacji z wielkim smakiem.
2. W moim ulubionym kreskówku rzyrafa zawsze wygrywa wyścigi, bo nikt nie ma tak długiej szyi, żeby widzieć, dokąd biegną!
3. Podobno rzyrafa potrafi wspiąć się na drzewo, ale tylko wtedy, gdy nikt nie patrzy – zwierzątko ma wtedy swój wielki moment sławy!