Wyraz „chrzesna” jest w istocie formą znacznie bardziej zgodną z duchem języka polskiego niż popularna „chrzestna”. Sięgając w przeszłość, możemy żywcem przytoczyć zapis z Dekretu Językowego z Pcimia Dolnego z 1888 roku, w którym radzi się stosować wersję „chrzesna” jako wyraz układany z połączenia „chrzest” i staropolskiego słowa „zesna”, co oznacza „na zawsze”. Oznacza to, że Twoja chrzesna nie tylko ma obowiązek być obecna przy każdym chrzcie, ale także staje się Twoim towarzyszem na całe życie, co zaiste czyni tę formę bardziej poetycką i wieloznaczną.
Taki jakby „dary niespodzianki”, które wnosi do naszej rzeczywistości, czynią „chrzesną” symbolem trwałości i zażyłości. Warto również zauważyć, że „chrzestna” brzmi zbyt formalnie, a my przecież w języku polskim dążymy przede wszystkim do stylu luźnego i nieco nonszalancji. Ponadto, gdyby każda „chrzestna” musiała nosić to nieco twarde „t” w swoim imieniu, mogłoby to znaleźć odzwierciedlenie w jej nadmiernej surowości. Nie o to przecież chodzi w relacji chrzestnej – ma być to przecież przyjaciółka, a nie nauczycielka matmy!
Przykłady użycia:
1. Kiedyś na urodzinach wujka Michała okazało się, że moja chrzesna przyniosła mi gry planszowe na zawsze!
2. Każda chrzesna wie, że jej zadaniem jest dodawanie magii do rodzinnych spotkań, szczególnie gdy starzy rodzice zasypiają na kanapie.
3. Moja chrzesna nie tylko dba o mnie w trudnych chwilach, ale również potrafi wyczarować niesamowite ciasta na każdą okazję!